Robimy dostępne internety!

Cześć, jestem Weronika, jestem tu gościnnie i postaram się pokrótce opowiedzieć Wam o dostępności. Okazja jest całkiem dobra, bo 21.05 ustanowiono Światowym Dniem Dostępności.

Na początku ustalmy jedno: To, że strona się wyświetla i nie ma 404, nie oznacza że jest dostępna w TYM znaczeniu.

A TO znaczenie dostępności oznacza, że: bez względu na niepełnosprawność, wiek, status majątkowy, możliwie największa ilość użytkowników ma zapewniony dostęp do serwisów internetowych. [za: A. Marcinkowski, P. Marcinkowski; WCAG 2.0, podręcznik dobrych praktyk]

Wyjaśnijmy: Osoby niewidome, słabowidzące, z ograniczoną ruchomością, głuche, czy z innymi dysfunkcjami również są użytkownikami internetu ( tak, banał, ale trzeba przypominać). Korzystają one przy tym ze specjalnych technologii asystujących jak syntezatory mowy, zmiany kontrastu, powiększanie obrazu etc. dlatego też od tego czy Twoja strona jest dobrze zrobiona, zależy czy ww osoby będą z niej korzystać. I nie chodzi tutaj o gusta, tylko podstawową możliwość odbioru treści.

I tutaj przechodzimy do sedna sprawy, czyli: co to znaczy, że strona jest dobrze zrobiona.

Oczywiście można by tutaj wkleić cały standard WCAG 2.0, który bardzo szczegółowo wykłada, co musi mieć/czego nie może mieć strona, żeby była dostępna. Jednak  w tym samym czasie musiałabym się z Wami pożegnać, nikt nie będzie tego czytał dla przyjemności.

Chciałabym w następnych notkach razem z Wojtkiem omówić najważniejsze zasady standardów dostępności, a póki co zachęcam do akcji pt. „godzina bez myszki/touchpada”, a „po co?” i „na co to komu?” – tego dowiecie się już w następnym odcinku! ;)